Skip to content


Muzycznie mrocznie

Dj Shadow - Private Press

Dj Shadow - Private Press

W chwili nagłego przypływu wolnego czasu postanowiłem odkurzyć nieco płytę zakupioną w niedawno w jednym ze sklepów przy stacji Notting Hill Gate. A jest nią płyta DJ Shadow’a – Private Press, płyta znakomicie nadająca się na jesienno – zimowe wieczory, oczekiwanie na kolejny dłuższy dzień, okraszone przerywnikami w postaci muzycznych pocztówek z zaświatów. Jako, że całość muzyki zawartej na płycie jest spójna postaram się trochę poprodukować o tym co można znaleźć na płycie – intro – klimat z lat pięćdziesiątych – taka właśnie pocztówka dzwiękowa z opisem dnia, kiedyś gdzieś w USA – ciekawa kwestia dla człowieka wychowanego na innym kontynencie w lekko odmiennym ustroju jak ja, u nas był co najwyżej magnetofon Unitra Kapral Automatic, tj w latach osiemdziesiątych bo wcześniej nie pamiętam – numer pierwszy to dobre wprowadzenie. Następujący po nim Fixed Income – słuchamy najlepiej w pokoju wieczorem bądź na słuchawkach, a najlepiej jeśli oba przypadki nastąpią jednocześnie – powoli wprowadza nas w nastrój płyty, wtłacza nam do głowy troszkę późnojesiennej aury. Kolejny z lekko zwariowany z fajnym sampelkiem ‘ I’m a bad motherf**king DJ’ Walkie Talkie robi niezly bajzel w głowie i pokazuje niemałe skillsy Shadowa. Giving up the Ghost, szczerze przyznam do tej pory według mnie nie było w nic co zachwyciło jednak po dzisiejszym – n-tym razie cos trzasło i z hukiem rozbiło się w moich uszach, po prostu usłyszałem coś czego wcześniej nie słyszałem, być może to kwestia słuchawek, fajne sample – basik, drumy i pojękiwania jakby ktoś rzeczywiście zionął ducha, potem kawałek dostaje niezłego kopa i wchodzi w klimaty psychodeliczne człowiek ma wrażenie że błądzi wśród przesterów i jedynie koniec kawałka uspokoi skołatane nerwy. Przejście w 6 day war. ‘Tommorrow never comes until it’s too late’ z klimatem lat 80tych, tym mniej kolorowym i bardziej mrocznym. ‘Are you alive or are You dead’. Mongrel …. Meets His Maker to kawałek pozlepiany z dwóch, mocny, mocniejszy, mój ulubieniec na tej płycie, kawałek mocno transowy, piękny zapętlony beat, wyobraźnia podsuwa mi bajkową scenerię do utworu rodem z filmu Jeździec bez głowy. Na koniec utworu słychać budzik… czas wstawać. Right Thing / GDMFSOB – połamane rytmy, czysta energia, Później na rozgrzewkę. Monosylabik również otwiera klapkę w głowie, połamane kawałki z samplami kobiecego głosu, utwór niełatwy w odbiorze, co kto lubi, warto posłuchać. Untitled Track w sam raz na przejazd autostradą, Mashin’ on The Motorway wydaje się być podobnym klimatem, nawet tytuł nawiązuje do wariactwa na drodze, połączony został z kawałkiem Blood on The Motorway, gdzie osoba przenosi się w zaświaty… na szczęście przy akompaniamencie znakomitej melodii. Made in Shade and private press. No więc… nie będę się już produkował – sięgnijcie po tę płytkę.

;)

Posted in Muzyka.


2 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

  1. Siegfried says

    a jakies ‘lynki’ do youtuba sa?

  2. hrbmx says

    http://www.youtube.com/watch?v=sLNF26NQhF4 na przyklad ten :) walkie talkie



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.