Archive for January, 2009
Odnośnie sprzedaży gier
Jak donosi Media Control GfK International, w roku 2008 sprzedaż gier komputerowych po raz pierwszy wyprzedziła sprzedaż filmów na płytach DVD i Blu-Ray razem wziętych. W roku 2008 odnotowano wzrost zainteresowania grami (20% więcej, na sumę 32 miliardów USD), przy jednoczesnym spadku popytu na filmy (6% mniej, 29 miliardów USD). W roku bieżącym przewiduje się sprzedaż gier za 36 miliardów USD.
Ilościowo gier sprzedaje się mniej niż filmów, jednak rożnica w cenie przeważa szalę na korzyść tych pierwszych. [Źródło]
A mama zawsze na mnie dziwnie patrzała, gdy mówiłem że chciałbym robić gry komputerowe. Nawet teraz mi powtarza "A może znalazłbyś coś innego, nie upieraj się tak przy jednym"
<demoniczny śmiech>
V.A.T.S. w Halo 3
Graczom najwyraźniej spodobała się implementacja V.A.T.S. Bethesdy, ponieważ na Youtubie pojawił się taki oto filmik o Halo 3:
Wygląda to interesująco, chociaż nie wyobrażam sobie multiplayera z tym "usprawnieniem"
Śmierć Sysadmina
Czy ktoś pamięta scenę śmierci Eliasa z filmu Platoon? Dla przypomnienia video (od 1:30)
Myślicie że takie historie zdarzają się tylko na wojnach? Otóż nie! Sprawdźcie sami co może przytrafić się w biurze:
I kto śmie twierdzić, że praca informatyków jest łatwa i przyjemna?
Battlestations: Midway
Czy pamiętacie cykl książek Zbigniewa Flisowskiego o wielkich bitwach morskich? Ja w podstawówce dosłownie zaczytywałem się w tych tomikach, a na lekcjach rysowałem pancerniki i lotniskowce zamiast przyswajać szlachetną wiedzę. Pamiętam to jak dziś – wszystkie rysunki z widoku od dziobu, pod kątem 15 stopni (tylko tak umiałem narysować okręt). Dzielni amerykanie spuszczali manto japończykom, niekiedy tylko tracąc jakiś mało znaczący lotniskowiec czy krążownik.
Nic dziwnego, że po przeczytaniu kilku recenzji Battlestations: Midway postanowiłem przeżyć to jeszcze raz, tym razem samemu wpływając na losy bitwy o atol. Poniżej moje wrażenia.
No commentsYouTube i mp3
Czy zauważyliście, że YouTube jest fantastycznym źródłem starych, często zapomnianych kawałków? Moim zdaniem dużo lepszym niż torrent lub muł, gdzie nigdy tak do końca nie wiadomo co wyląduje na naszym twardym dysku. Problem polega na tym, że nie można ściągnąć stamtąd mp3. Zaraz, zaraz, a cóż to? vixy.net?
Powyższa stronka to ripper YouTube – można rżnąć całe teledyski w formacie MPEG4 (AVI/MOV/MP4/MP3/3GP), lub sam dźwięk (mp3). Nie potrzebna jest instalacja czegokolwiek (chociaż jest też wersja windowsowa, wymagająca kodeków DivX)- po prostu odpalacie przeglądarkę, karmicie rippera adresem teledysku i po chwili otrzymujecie mp3 gotowe do ściągnięcia (lub nie – czasami stronka się "wiesza" i trzeba próbować po kilka razy). Bardzo przydatne narzędzie, chociaż nie w pełni respektujące prawa autorskie… Ale przecież zmierzamy ku globalnej wiosce, czyż nie? Mp3 powinny być wspólne












