Skip to content


Braid

To raczej nie będzie review – nie miałem przyjemności grania w tą grę i prawdopodobnie mieć nie będę – jest do ściągnięcia z Xbox Live a ja nie zamierzam chwilowo korzystać  z tej usługi. Jednakże we wszystkich podsumowaniach ubiegłego roku jest ona wymieniana jako coś, co popchnęło platformówki (i nie tylko) krok do przodu. Postanowiłem więc zrobić śledztwo na youtube.

title.jpg b2.jpg

Na pierwszy rzut oka to zwykła platformówka, podobna z lekka do Mario i innych klonów – nasz bohater przemierza 6 światów w poszukiwaniu bliżej nieokreślonej księżniczki. Wszystko w ręcznie malowanej, kolorowej oprawie graficznej. Mechanika przypomina mi nieco Ricka Dangerous’a (chodzi mi ta gra po głowie ostatnio) – takie ogólne wrażenie. Możemy korzystać z przełączników, łazić po drabinach, chmurkach, skakać po grzbietach przeciwników. Naszym celem jest zebranie wszystkich elementów układanki (puzzli). Co czyni tą grę tak wyjątkową?

Zasadniczą różnicą jest to, że (uwaga!) możemy kontrolować czas.  Powiecie że to już było – chociażby TimeShift. Otóż nie, w Braidzie kontrola czasu ma zasadnicze znaczenie – bez jej pomocy nie można ukończyć większości poziomów. Nie mówimy tutaj o chwilowym cofnięciu się o kilka sekund – z dowolnego punktu możemy cofnąć się aż do chwili gdy rozpoczynaliśmy poziom. Zmiana dotyka większość przedmiotów i przeciwników. Większość, ponieważ zielone obiekty magiczne nie podlegają naszej kontroli. I to jest właśnie powód dzięki któremu Braid jest tak niesamowity – to gra prawie czterowymiarowa (prawie, ponieważ jest to 2D + dodatkowy wymiar). Zapomnijcie o ilości żyć – tutaj nie można umrzeć. Wystarczy trochę przewinąć ;)

b3.jpg Braid_screenshot08.jpg

Wszystkie światy różnią się trochę od siebie, jednak zasadniczo wszystko sprowadza się do zabawy z upływem czasu – niekiedy jest on odwrócony (widzimy np cykl życiowy przeciwników od momentu śmierci do chwili narodzin),  niekiedy nasz ruch powoduje pewne efekty – idąc w prawo wszystko toczy się normalnie, gdy idziemy w lewo to czas się cofa. W jednym(?) ze światów mamy do pomocy naszą "kwantową" kopię – będzie powtarzać ruchy które poprzednio wykonaliśmy, podczas gdy nasz bohater może zająć się czymś innym.

Nawet jeżeli nie zamierzacie ściągać tej gry (1200 punktów na Xbox Live) to polecam obejrzenie poniższych walkthrough (przynajmniej częściowo) – gra jest naprawdę świetna i niektóre zagadki rządzą.

Świat 1:

Świat 2:

Świat 3:

Świat 4:

Świat 5:

Świat 6 (pierwszą część):

Miłego grania!

Posted in Gry.


7 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

  1. kmh says

    Nie będę oglądał tych wszystkich filmików, kiedyś sobie Braida kupię. Grałem w demo i strasznie mi się podobał koncept, wykonanie jak i aluzje do Super Mario: przykro mi, ale księżniczka jest w innym zamku:)

  2. gonz says

    gra absolutnie wyjątkowa. nie sądzę żeby pchnęła platformówki do przodu – każda gra która oprze się na tych rozwiązaniach będzie po prostu wtórna. Braid nie czerpie z platformerów ale właśnie z Maria, ale w ciekawy i nietypowy sposób, jako gra konwencją (przykład podał KMH), ale każda kolejna platformówa z kontrolą czasu będzie czkawką po BRAIDzie.

    Dlaczego gra wyjątkowa? Fajne oparcie się na sprawdzonych patentach, wywracający stare patenty nowy wynalazek, czyli kontrola czasu, prosta ale jednak naiwnie przejmująca historyjka i kapitalna oprawa, malowana grafika i nastrojowa muzyka, co mi się z OSTem ze źródła kojażyła.

    No i NIE OGLĄDAJCIE NA TUBIE FILMIKÓW!!! siła tej gry to zagadki, po obejrzeniu filmików nie będzie po co gry odpalać.

    A, i nie przeszedłem do końca, ale zobowiązuje sie kiedyś braida zmęczyć. gra doprowadza momentami mózg do bólu, ale warto.

  3. Siegfried says

    absolutnie nie ogladac filmikow jezeli chcecie kupic gre. a jezeli nie chcecie to ogladac!

    czy pcha platformowki do przodu? tak naprawde to polowa nowych platformowek czerpie z maria garsciami. mysle ze nowe gry beda zapozyczaly tez z braida – np pickup cofajacy czas do tylu. po prostu jest to wg mnie pierwsza tego typu gra pokazujaca co mozna zrobic z czasem i jak moze to urozmaicic rozgrywke…

  4. gonz says

    jasne że tak, ale bullet time z maxa payne okazał się na ten przykład tylko gadżetem, nigdzie szuterów nie pcha, ale jest urozmaicającym zabaawę wynalazkiem. scrollowane patformówki w 2D natomiast są martwe, a BRAID to genialny epigon nurtu. ich się nie da juz nigdzie popchnąć, chyba że 6 stóp w dół.

    połowa nowych platformówek. tak. ehe. znaczy pierwszą połowę już znam, a gdzie jest ta platformówka co nie czerpie z mario?

    platformery weszły w 3D. Kameo. Prince of Persia. Mirror’s Edge. 2D is dead.

  5. Siegfried says

    hmmm… co do platformowek:
    Jezeli spojrzymy na to szerzej (nie z punktu widzenia xboxowca) to mamy chociazby Spelunky (zeby dlugo nie szukac), mamy Yoshi’s Island (na bazie Mario), Castlevania, Kirby, ze o Sonicu nie wspomne (a mowie tu tylko o Nintendo DS). Niby w wiekszosci sa to remake starych tytulow, ale tak naprawde to nowe gry w nowej oprawie, z nowym kodem i nowymi pomyslami.

    Warto tez wziasc pod uwagę, że mocno wchodzi iPhone, na którym 2D będzie atakować (bo średnio widzę skomplikowane 3D na tym sprzęcie, to w końcu telefon, mimo że silny graficznie i wydajnościowo) – pod warunkiem że wymyślą jakieś sensowne sterowanie. Swoją drogą właśnie ta właściowość iPhone (możliwość odczytu przechyłu telefonu) może wnieść coś nowego, w sensie że sterujemy postacią “standardowo”, a dodatkowo mamy interakcję ze środowiskiem za pomocą kręcenia maszynką.

    Zauwaz, ze sztandarowa gra PS3 – Little Big Planet, to tak naprawdę platformowka 2D z trojwymiarowa wizualizacja (tutaj moge sie mylic bo nie gralem, ale wydaje mi sie ze nie mozna isc “wgłąb” ekranu). Rownie dobrze mozna by ja zrobić w 2D, ale chyba nie wypadalo ;)

    Na konsolach raczej trudno bedzie o “nowosci” z tego nurtu, poniewaz wiekszosc graczy chce maksymalnego wykorzystania swojego sprzetu (pelny swiat 3d, masa efektow etc). Z drugiej strony microsoftowa XNA daje mocne narzedzia domoroslym programistom gier, bardzo wiec mozliwe ze czyms zostaniemy przez nich zaskoczeni (tak jak bylo z Braidem).

    Wedlug mnie 2D ma sie wiec calkiem niezle ;)

  6. gonz says

    no LBP to tak zwane 2.5 zdaje się, nie mozna iść w głąb, ale zdaje sie zmieniać plany po których skaczemy.

    ale kurde. castlevania. co to za przykład? nie licząc edycji 3D, to to chyba najbardziej konserwatywnie ciągnięta seria świata, przebija ją tylko chyba komander keen.

    o DSowych gierach się jednak nie wypowiadam, bo na kieszonsolkach się nie znam. sam jednak piszesz że to stare gry w nowej oprawie. nowe pomysły? no to zależy jakie i ile, ale nawet kiedyś każda kolejna platformóka była najczęściej klonem mario, ale miała jakiś inny pomysł żeby udało się ją sprzedać.

    fakt jednak że inaczej wygląda rynek stacjonarek, gdzie platformersy w 2D to już przeszłość która czasem o sobie przypomina (Braid, LBP), inaczej rynek handheldów, do których platformery wydają się stworzone.

    a ipodem touch bawiłem się przez chwilę w PacMana. wpienił mnie ten ekran dotykowy.

  7. Siegfried says

    odnosnie konserwatywnych serii – tak ten biznes wyglada niestety, sprzedales cos raz, sprobuj sprzedac to po raz drugi, trzeci, piaty czy dziesiaty :)

    Wydaje mi sie ze gracze niespecjalnie lubia rewolucje jezeli chodzi o tytuly ktore znaja i sie im podobaly – tutaj bardziej liczy sie nowa tresc (nowe potwory, mapy, moze jedna lub dwie nowe umiejetnosci). Gruntowne zmiany podziela opinie – czesc stwierdzi ze sa super, czesc ze do bani.

    Zobacz co robi Nintendo – oni kompletnie olali hardkorowych graczy. Ja na przyklad nie mam czego tam szukac, owszem pogralbym sobie w Mario, ale nie przez caly czas. A tutaj Mario to, Mario tamto. Ten kretyn jest wszedzie. I Wii idzie jak cieple bulki.

    Najwyrazniej odkryto nowa zyle zlota – ludzi ktorzy w gry nie grali, ktorzy nie sa krytycznie nastawieni do chlamu ktory probuje sie im sprzedac.

    Taka ciekawostka – swego czasu przewidywano ze gry na komorki wyprzedza (jezeli chodzi o sprzedaz) gry konsolowe – http://www.gamesindustry.biz/articles/gcdc-mobile-games-to-outsell-console-titles-during-2006-i-play

    Nie wiem czy sie to ziscilo, ale obecnie rynek mobile szacowany jest na 10 miliardow dolarow. No i pojawil sie iPhone. Glownymi klientami sa wlasnie casual players. Duzy udzial ma wsrod nich plec piekna – i mysle ze to wlasnie probuje eksploatowac Nintendo.
    “Fajny ten Mario, taki slodki. I kolorowe takie to wszystko, prawie jak Ken i Barbie”

    no ale troche zeszlismy z tematu – wg mnie platformersy beda sie pojawialy, w wiekszosci bazujac na starych, sprawdzonych wzorcach, jednoczesnie probujac cichaczem przemycic cos nowego aby zachwycic recenzentow (“wspanialy pomysl, to cos czego nie widzielismy wczesniej, musicie to kupic”)

    A co do innowacyjnosci Braida – wprowadzil sterowanie uplywem. W tym konkretnym przypadku czasu, ale rownie dobrze moze to byc uplyw np wody (taki kretynski przyklad). I obiekty ktore sie temu uplywowi nie poddaja.



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.