Archive for January, 2009
Wrzuta.pl
Dzisiaj moja piękniejsza (tak, tak! jest to możliwe!) połowa rzuciła rozkaz: ściągnij mi ten kawałek. Burknąłem pod nosem, jednakże nie wszczynałem dyskusji- bądź co bądź pojawiła się okazja żeby pochwalić się moim obłędnym hakierskim skillem (btw, czy ktoś pamięta kawałek It’s all about pentiums Weird Yankovica?). Zasiadłem i okazało się, że mp3 znajduje się na wrzuta.pl, bez możliwości downloadu. Jednak po zastosowaniu kilku hakierskich trików, przeglądnieciu źródła strony i zdebugowaniu kodu playera okazało się co następuje:
W sekcji linków znajdujemy coś takiego:
a href=http://www.wrzuta.pl/audio/46OxDhhh3C/innocence_mission_-_clear_to_you
i zamieniamy /audio na /aud/file otrzymując:
http://www.wrzuta.pl/aud/file/46OxDhhh3C/innocence_mission_-_clear_to_you
kopiujemy adres w przeglądarkę, naciskamy enter i zapisujemy jako mp3. Cała filozofia, ale Ruda patrzy na mnie z podziwem
Howgh!
RMS w Krakowie
Richarda Matthew Stallman’a zapewne przedstawiać nie trzeba – twórca projektu GNU, założyciel ruchu wolnego oprogramowania, przeciwnik patentów. Legenda sceny linuksowej – taki Alan Moore dla pingwiniarzy, nawet wyglądają podobnie
14 stycznia w Krakowie, w ramach IT Giants 2009, odbył się wykład z jego udziałem – "Wolne oprogramowanie dla ludzi kochających wolność".
Interesująca relacja znajduje się na stronach FWiOO.
Osobiście nie jestem wielkim fanem GPL – "wirusowość", niejasności dotyczące linkowania bibliotek, konieczność dystrybucji kodu na żądanie. Jestem programistą i niespecjalnie chciałbym, aby inni mogli otrzymać coś (nad czym ślęczałem długie miesiące) ot tak sobie, bo mają taką fantazję a ja użyłem czegoś na GPLu. Jeżeli będę miał ochotę na publikację kodu – proszę bardzo. Jeżeli nie – też powinienem mieć taką opcję. Dlatego wolę licencję LGPL.
Ciekawa jest wzmianka o Wikipedii – najwyraźniej ludzie zaczynają dostrzegać konieczność dobrowolnego finansowania darmowych projektów. To napawa optymizmem – być może dożyjemy czasów, że nawet niezależny programista będzie mógł publikować swoje programy za darmo,a ludzie korzystający z nich będą dobrowolnie za nie płacić – bardzo interesująca wizja. Tak więc jeżeli na stronie Waszego ulubionego softu jest wzmianka o kupieniu piwa autorowi – nie ociągajcie się! Programista nie wielbład, wypić musi
Gry video LIVE
Nieprawdą jest, że do gier video potrzebny jest komputer. Wszystko czego trzeba to kilkoro przyjaciół i trochę inwencji twórczej.
To dopiero jest GRA! Przypomina mi to trochę Takeshi Castle – jak widać nie tylko japończycy potrafią się dobrze bawić
Poniżej niezły pomysł na Space Invaders (szkoda że fake, chętnie obejrzałbym taką implementację), wersja "uczelniana" Donkey Konga, Pacman w japońskim wykonaniu oraz kilka innych:
4 commentsDemoscene Radio
Czy pamiętacie te szczęśliwe dni, gdy wszyscy grali w Lotusa , Monkey Island, Settlersów i Wormsy? Gdy na programistę wołało się koder, a jego głównym zadaniem było stworzenie jak najbardziej wypasionego demka w asemblerze? Pamiętacie wojnę Amiga-Atari i te piosenki w stylu "Możliwości ma spectruma, lecz to atarowców duma… Atari ST, jee, jee, jee"? Niezapomniane czasy, niezapomniani ludzie, niezapomniane produkcje. Aż się łezka w oku kręci…
Na jej otarcie proponuję stronkę Scene Music (obecnie się nazywa Demovibes).
Jest to internetowe radio zapodające same stare przeboje – najczęściej z Amigi i komody. Do słuchania wystarczy Winamp lub windowsowy MediaPlayer. Nie wiem jak w nowej wersji stronki, ale stara miała bardzo prężnie działające forum – można tam było spotkać kolesi, których wszyscy w młodości podziwialiśmy za ich wkład w demoscenę (takie chodzące legendy, obecnie dinozaury). Dodatkowo można oceniać kawałki i dodawać swoje ulubione do kolejki radia. Polecam wszystkim ex demo-maniakom.
No commentsFallout 3
Miałem chwilowo o tej grze nie pisać, przynajmniej aż do momentu gdy sobie nie wyrobię jednoznacznej opinii. Ponieważ jednak napotykam o niej sporo wpisow na blogach, postanowiłem wstukać swoje wrażenia. Grałem we wszystkie części (nałogowo), jestem po około 40h biegania po Waszyngtonie, w wersji na XBOX’a 360. Ten post będzie dość subiektywny, z punktu widzenia kogoś kto od lat czekał na tą grę. Najpierw trochę ponarzekam, poźniej powiem coś o pozytywach. Jeszcze jedno: F3 oparty jest na silniku Obliviona, wg mnie nieznacznie tylko zmienionym (wręcz kosmetycznie), nie bardzo rozumiem więc ludzi wieszających psy na pierwszym i chwalących drugi. Przecież to identyczne gry z innymi skinami i questami.
Chyba nikomu Fallouta przedstawiać nie muszę? Jest sobie świat równoleżny, w którym rozwinięto broń energetyczną, pancerze osobiste, zbudowano powszechne (no, prawie), zaawansowane schrony przeciwatomowe (Vaults) itp itd. Wszyscy żyją jak w amerykańskim śnie, jednak…
1 comment










