Skip to content


Fallout 3: The Pitt

Dorwałem w swoje łapy drugi z dodatków do F3: The Pitt.

Po wczytaniu jednego z poprzednich save’ów otrzymujemy informację, że w okolicy nadawany jest sygnał sos. Badając sprawę napotykamy osobnika o imieniu Werner, który twierdzi że uciekł z Pittsburgh’a w Pensylwanii – przed wybuchem wojny przemysłowego miasta, obecnie siedzibę Ashura i jego bandy łowców niewolników.  Pozostali tam ludzie oczekują naszej pomocy, więc bierzemy nasze graty i jedziemy drezyną do Pitt’a, siać chaos i zniszczenie, ale w naprawdę słusznej sprawie. Żadne tam głupie żarty.

fallout_3_the_pitt_2 fallout_3_the_pitt_7fallout_3_the_pitt_8 fallout_3_the_pitt_6

Dodatek oszacowałbym na około 3 godziny gry:

nowa lokacja nie jest ogromna, ale małą też nazwać jej nie można. Miasto składa się z części mieszkalnej, marketu, huty stali oraz złomowiska, na którym spotkamy nowych przeciwników – Troggi. W dużym skrócie to ludzie zdegenerowani przez nową chorobę, którzy zatracili swoje człowieczeństwo i stali się bardzo agresywni. Podobni trochę do stworów z Dead Space moim zdaniem – szybcy, silni i ogólnie mało sympatyczni ;)

Dodatek posiada bardzo fajny klimat – aby dostać się do miasta musimy zostać niewolnikiem, a co za tym idzie tracimy cały sprzęt (do odzyskania pod koniec dodatku – pewnie się już przeraziliście). To stawia nas w śmiesznej sytuacji – mamy podrasowane współczynniki, brak tylko broni, amunicji i pancerza. A Troggi są szybkie. Bardzo szybkie. Muszę przyznać że łaziłem po złomowisku na paluszkach, często rozglądając się na boki ;) Odzyskanie Plasma Rifle nie upraszcza sytuacji – akurat w tym momencie gry rzeczone stwory zaczynają występować w większych grupach ;) No,ale nikt nie mówił że bycie bohaterem jest łatwe.

Kolejną ciekawą sprawą jest sam scenariusz, pomimo tego że nie jest to nic super oryginalnego, to postacie w nim występujące są typowymi Wastelanderami – nie bardzo wiadomo kto jest dobry a kto zły. Pamiętacie quest z głównej gry w którym ghule chciały dostać się do bodajże hotelu? Zrobił na mnie spore wrażenie (nota bene wyrżnąłem w nim później nowych rezydentów – jak nie umieli się bawić to nie zasługiwali na hotel). W The Pitt przez cały dodatek zastanawiałem się czy sytuacja się nie powtórzy i przypadkiem Werner nie robi mnie w ciula. Na wszelki wypadek planowałem zemstę. Co było dalej nie zdradzę żeby nie psuć Wam zabawy ;)

Jakkolwiek The Pitt nie zdejmuje ograniczenia leveli, to jednak mogę polecić go wszystkim maniakom F3, szczególnie w tej cenie (800 puntów m$, to jakies 6-7 funtów).

Posted in Gry.


0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.