Niedoróbki Opery vs FireFox
Jestem wieloletnim użytkownikiem Opery – jeszcze rok temu mogłem z ręką na sercu polecić ją każdemu surferowi. Szybka, pewna, innowacyjna. Jednak od pewnego czasu jej drobne niedoróbki zaczęły mnie złościć, ba – wręcz wpieniać. Po pierwsze operowe widgety to jakieś nieporozumienie. Co komu po zegarku na pulpit lub kalkulatorze? Tutaj potrzebne są narzędzia integrujące się z przeglądarką, dodające przyciski w kluczowych miejscach, zmieniające i rozszerzające funkcjonalność programu. Większość z Was pewnie w tej chwili przypomniała sobie wspaniałe add-ony do Explorera, robiące nie wiadomo co z komputerem, ale ja tutaj mówię o FireFoxie, na którego rozszerzenia wręcz rozkwitają. Spójrzcie na katalogi pluginów do FF i Opery, szczególnie na liczbę ściągnięć najpopularniejszych. Przecież te wyniki mówią same za siebie. Jeżeli chłopaki z O nie zrobią czegoś drastycznego w dziesiątce to będzie źle. Już teraz na wielu portalach WEB2.0 pojawiają się pluginy tylko dla FF, IE oraz Safari. O Operze nikt nic nie wspomina.
Kolejna sprawa to kulawy JavaScript w O – nierzadko przeglądarka potrafiła się zapętlić na jakiejś stronce i wczytywać ją do upadłego, często niektóre funkcje portali WEB2.0 nie chciały działać lub działały błędnie. Nawet taka głupia Mafia na Facebooku ma buga – przy próbie wpłacenia brudnego szmalu do banku wyskakuje enigmatyczny komunikat “500″. Jakie #@^&! 500 ? Ileż można pisać do supportu portali że coś tam nie działa? Zresztą chłopaki i tak zlewają to na całego. Nawet cholerna Onet źle wyświetla czcionki na forum
Jeżeli chodzi o web development – tutaj także rządzi FF z FireBugiem: co z tego że pod Operę jest FireFly, skoro tak naprawdę jest to oddzielna aplikacja? Ja chcę szybko podejrzeć kod jeżeli coś mi nie działa, a nie szukać i odpalać jakiegoś toola.
Czego będzie mi brakowało?
Bardzo lubię operowego Speed Diala – naprawdę użyteczne narzędzie. Dodatkowo opcja z notatkami jest bardzo poręczna – można wklejać sobie adresy artów do późniejszego przeczytania, zapisywać tytuły gier itp itd. Myślę jednak że w FF da się to bez problemu załatwić specjalizowanymi pluginami.
Kolejną wspaniałą rzeczą w Operze była historia – ładnie posegregowana: dzisiaj, wczoraj, wcześniej w tym tygodniu, wcześniej w tym miesiącu. Super wygodna.
Trochę ze smutkiem, ale postanowiłem zmienić przeglądarkę na FF – może nie będzie szybciej ale na pewno wygodniej. Z cała pewnością będzie też bardziej trendy-linuksowo. Szkoda. Dam jeszcze szanse wersji 10 Opery, ale już teraz zaczynam regularnie korzystać z FF
3 Comments so far
Leave a reply















[...] wspomniałem tutaj, postanowiłem przerzucić się z nieszczęsnej Opery na Firefoxa. Po dwóch dniach użytkowania [...]
A to jest wina Opery, bo…?
bo FF i IE dzialaja a Opera nie. Support portali to inna bajka