Jak ratować laptopa po zalaniu
Od niepamiętnych czasów ścigałem moją lubą o picie napojów przy laptopie – herbata wylewająca się na klawiaturę działającego komputera to scena z najmroczniejszych koszmarów każdego geeka. No i wczoraj rano podczas pracy radośnie wylałem cały kubek na moją zabawkę. Przyznaję że włosy mi stanęły dęba – nie chodzi tutaj nawet o sprzęt, tylko o to że korzystam z niego w pracy i nie mogłem pozwolić sobie na przestój. Na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie (chociaż klawiatura trochę się lepi). Mam nadzieję że poniższe rady pozwolą komuś uratować sprzęt w takiej sytuacji:
- wyłączcie go JAK NAJSZYBCIEJ. Nieważne czy winda się zamknie jak powinna, ważne żeby zdjąć zasilanie z płyty głównej i podzespołów. Czyli wciskamy power i trzymamy przez chwilę (powinien zacząć się zamykać), po czym wyciągamy kabal zasilający
- jak najszybciej obróćcie laptopa do góry nogami – płyn najczęściej wylany jest na klawiaturę (która potrafi znieść dość dużo), jednak dramat zaczyna się dopiero wtedy, gdy dostanie się do bebechów. Jeżeli zalany jest tylko jeden z rogów, to starajcie się po odwróceniu laptopa trzymać ten róg trochę niżej niż resztę
- wyciągnijcie baterię – samo odłączenie kabelka dużo nie da jeżeli płyta główna jest pod napięciem z baterii.
- usuńcie jak najwięcej płynu papierem – lekko zwinięty wsadźcie pomiędzy klawisze i w inne miejsca gdzie chlupoce
- otwóżcie CD – jest tam taka dziurka do otwierania awaryjnego, można w tym celu posłużyć się np spinką
- wyciągnijcie twardy dysk – to tak naprawdę część na której wam najbardziej zależy, u mnie można go wyciągnąć odkręcając dwie śrubki i ciągnąc później za plastikowy pasek
- w otwór CD skierujcie strumień rozgrzanego powietrza z suszarki, uważając jednak aby nie przesadzić (nie kierujcie powietrza zbyt długo w jedno miejsce, uważajcie na soczewkę z CD itp), po minucie lub dwóch zróbcie przerwę po czym cały proces ponówcie – im więcej razy tym lepiej. Dmuchajcie w każdy otwór który prowadzi do wnętrza laptopa, nie omijając oczywiście klawiatury
- możecie spróbować rozkręcić obudowę, ale przyznam szczerze że mnie to przerosło – po odkręceniu 12 śrub nie byłem wcale bliżej zdjęcia obudowy (plus miałem wrażenie, że jeżeli ta sztuka mi się uda, to niestety nie będę w stanie zmontować wszystkiego z powrotem do kupy) – zadowoliłem się wyciągnięciem twardego dysku.
- im dłużej komputer “schnie”, tym lepiej i tym większa jest szansa że będziecie mogli go uruchomić. Ja swój potraktowałem suszarką i zaryzykowałem po godzinie – jak na razie działa.
- pamiętajcie, że po zalaniu czymś żrącym (Coca-Cola!) trzeba rozkręcić całość i usunąć cały płyn z komponentów, suszenie raczej nic nie da!
- jeżeli nawet komputer się uruchomił i wygląda normalnie, zróbcie sobie kopię najważniejszych danych na jakiś zewnętrzny dysk – to może być tylko stan przejściowy i wszystko może szlag trafić!
Moja przygoda jak na razie skończyła się szczęśliwie, miejmy nadzieję że mój laptop jeszcze trochę podziała
2 Comments so far
Leave a reply















Wiesz ja swojej też mówię żeby uważała i zawsze wychodzi na to że ja coś zepsuje, ale chyba sobie zapisze ten poradnik
Tak na wszelki
no no, ruda szczala ze smiechu jak jej o tym powiedzialem. teraz musze uwazac ze strofowaniem