Archive for March, 2010
Motor City
Czy pamiętacie wyobrażenia Stanów z wczesnych lat młodzieńczych? Kraj miodem i mlekiem płynący, bogaty, pełen możliwości. Wyjechać tam było marzeniem prawie każdego – nawet w czasach studenckich było trochę chętnych. Niestety od tamtego czasu Stany nieco podupadły.
Ja miałem jakieś takie podejrzenia już od ładnych paru lat (7? 10?), że z tą Hameryką nie wszystko jest tak, jak być powinno. Poszlakami były filmy i dokumenty – pomijając oczywiste przejaskrawienia przestępczości, biedę było widać w szczegółach – szczególnie gdy bohaterowie przejeżdzali przez wioski i miasteczka. Wyposażenie domów, wystrój przydrożnych barów, rozsypujące się samochody, zrujnowany sprzęt rolniczy gdzieś w tle – to wszystko wskazywało, że czas świetności USA mają już za sobą. Jednakże zepchnąłem to gdzieś w mało używane obszary mózgu
No i tak w sobotę w telewizorze ukazał mi się dokument BBC2: Requiem for Detroit. Nie spodziewałem się czegoś takiego. To już nie recesja i ubóstwo, to klimat z Fallouta i Mad Maxa w pełnej skali.
Ciekawa jest historia Detroit (za wiki):
1 commentLeague of Legends
Jakiś czas temu zadzwonił do mnie Quonciu i poinformował, że wyszła “nowa gra”. Tak sobie jakoś skojarzyłem że pewnie mówi o Counter Strike, ale jednak nie: okazało się że miał na myśli League of Legends. Chcąc nie chcąc musiałem zainstalować i zobaczyć o co chodzi.
Na pierwszy rzut oka widać, że twórcy czerpali garściami z WoWa. No ale jako że WoWa wszyscy kochają, nie można tego uznać za wadę. Wszystko wyglądac cacy – dopracowane animacje, kolorowe lokacje i sporo ładnych efektów.
Do dyspozycji mamy bohatera, zaś naszym zadaniem jest obrona własnego obozu, przy jednoczesnym czynieniu wysiłków, aby obóz przeciwnika zredukować do kupy gruzu. W tym szczytnym przedsięwzięciu pomagają nam nasi podwładni – dziwne stworki pojawiające się cyklicznie na planszy (w grupach po 10 czy jakoś tak). Problem w tym, że przeciwnik też je spawnuje dokładnie w tym samym momencie, w wyniku czego spotykają się one na środku poziomu i tam kończą swój żywot. O wszystkim decydujemy więc my i nasze umiejętne wykorzystanie bohatera – jego czarów i przedmiotów.
Wybór fantów jest całkiem spory:
No commentsEryk pływa jak ryba
Dzisiaj jeden z moich szefów zaprezentował pokazał nam filmik z olimpiady w Sydney – 100m freestyle w wykonaniu Erica Moussambani’ego. Stef troche kpił sobie z gościa, ale on (jako IronMan) może
Tak czy siak lekki obciach, chociaż z drugiej strony facet podobno widział basem olimpijski po raz pierwszy w życiu – trenował na basenie 20 metrowym. Warto też zauważyć, że pobił swój rekord życiowy i rekord swego kraju (Gwinea Równikowa, populacja 616 tysięcy)
Jeżeli przypadkiem nie działałoby embedowanie (po polskiemu “zanurzanie”), to tutaj jest linek
Żeby nie było niedomówień – ja wcale się nie nabijam (no może troszkie), jestem pewien że mnie musieliby wyciągać z dna basenu, taki ze mnie delfin
Develop Quiz Marzec 2010
Po raz kolejny wzięliśmy udział w quizie deweloperów organizowanym przez magazyn Develop. Impreza ponownie miała miejsce w Sway’u na Holbornie. Do współzawodnictwa stanęło 20 drużyn, jednak tym razem były to same płotki – żadnych brażowych rekinów. Splash Damage (franczyzny Enemy Territory, Wolfenstein, Doom 3), Rocksteady (Batman: Arkham Asylum), Firefly (Stronghold, Space Colony), Hotgen (wcale nie są ciekawi, ale ze to kumple), Exient (Tiger Woods, Need for Speed Undercover).
Quiz składał się z ośmiu rund po 8 pytań, po 4 rundach była przerwa i wyniki, potem druga tura i wyniki końcowe z wręczeniem nagród. Impreza była prowadzona przez nowego “wodzireja” – podobno gość był szychą z Developu. Niestety jakość jego żartów była żenująco kiepska – właściwie to był chamem i prostakiem: kurwowanie nie ma nic wspólnego z byciem zabawnym. Dodatkowo część odzywek była w stylu “coo, chcielibyście jedzenie i piwo za które zapłaciliście?”. Smutne jest to, że wspomniane jedzenie było naprawdę kiepskie, a darmowe piwo skończyło się dziwnym trafem tuż po zakończeniu quizu, w związku z czym sporo ekip zawinęła się do domu – 4 funciaki za małe piwo to trochę za dużo
Tym bardziej że drinki miały być darmowe. No ale prawdopodobnie nauczyli się czegoś po poprzednich edycjach – my zawsze siedzieliśmy dopóki nas nie wygonili
Po 4 rundach nasz team zajmował zaszczytne pierwsze miejsce, szkoda tylko że od końca
Na szczęście wzięliśmy się konkretnie w garść i wylądowaliśmy na miejscu 17-tym, co trzeba uznać za ogromny sukces. Tym razem pytania rzeczywiście dotyczyły gier i geekowych historii, więc mogłem wziąść aktywny udział i odpowiedzieć na kilka z nich (najbardziej podobało mi się pytanie: “Jak nazywał się pierwszy pies w kosmosie, podaj oryginalną pisownię imienia”, po czym odpowiedzią miała być “LAIKA” hyhy).
Ogólnie quiz mógłby być dużo lepszy, ale tak czy inaczej miło było zobaczyć pare znajomych twarzy. Mam nadzieję że organizatorzy wyciągną wnioski z masowej ucieczki gości i następna impreza będzie tip top.
2 comments









