Jakiś czas temu zadzwonił do mnie Quonciu i poinformował, że wyszła “nowa gra”. Tak sobie jakoś skojarzyłem że pewnie mówi o Counter Strike, ale jednak nie: okazało się że miał na myśli League of Legends. Chcąc nie chcąc musiałem zainstalować i zobaczyć o co chodzi.
Na pierwszy rzut oka widać, że twórcy czerpali garściami z WoWa. No ale jako że WoWa wszyscy kochają, nie można tego uznać za wadę. Wszystko wyglądac cacy – dopracowane animacje, kolorowe lokacje i sporo ładnych efektów.
Do dyspozycji mamy bohatera, zaś naszym zadaniem jest obrona własnego obozu, przy jednoczesnym czynieniu wysiłków, aby obóz przeciwnika zredukować do kupy gruzu. W tym szczytnym przedsięwzięciu pomagają nam nasi podwładni – dziwne stworki pojawiające się cyklicznie na planszy (w grupach po 10 czy jakoś tak). Problem w tym, że przeciwnik też je spawnuje dokładnie w tym samym momencie, w wyniku czego spotykają się one na środku poziomu i tam kończą swój żywot. O wszystkim decydujemy więc my i nasze umiejętne wykorzystanie bohatera – jego czarów i przedmiotów.
Wybór fantów jest całkiem spory:
Do dyspozycji mamy 5 głównych kategorii fantów podzielonych na 4 kolejne, razem 20 po jakieś 10 przedmiotów. Sklep oferuje przedmioty ofensywne, defensywne, magiczne, dopalacze i dobra konsumpcyjne. Przykładowo defensywa dzieli się na przedmioty zwiększające HP, odporność na magię, regenerację HP i pancerze. Opcji jest taka mnogość że polecam najpierw rozgrywkę z botami
Przyznaję że gra przypadła mi do gustu – działa nawet na moim drewnianym laptopie, chociaż interfejs pozostawia sporo do życznenia (potrafi się powiesić pod Vistą). Maniakiem chyba nie zostanę ale od czasu do czasu będę pykać
Ciekawostką jest to, że RIOT powstała wyłącznie w celu stworzenia tej gry – założyli ją weterani branży, po zebraniu sporych środków (kolejno 7 oraz 8 milionów dolarów). Jeżeli ktoś z Was dysponuje takimi środkami, to niech da znać, chętnie zrobimy produkt konkurencyjny
Miłej zabawy!

0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.