Archive for the 'Peak Oil' Category
Motor City
Czy pamiętacie wyobrażenia Stanów z wczesnych lat młodzieńczych? Kraj miodem i mlekiem płynący, bogaty, pełen możliwości. Wyjechać tam było marzeniem prawie każdego – nawet w czasach studenckich było trochę chętnych. Niestety od tamtego czasu Stany nieco podupadły.
Ja miałem jakieś takie podejrzenia już od ładnych paru lat (7? 10?), że z tą Hameryką nie wszystko jest tak, jak być powinno. Poszlakami były filmy i dokumenty – pomijając oczywiste przejaskrawienia przestępczości, biedę było widać w szczegółach – szczególnie gdy bohaterowie przejeżdzali przez wioski i miasteczka. Wyposażenie domów, wystrój przydrożnych barów, rozsypujące się samochody, zrujnowany sprzęt rolniczy gdzieś w tle – to wszystko wskazywało, że czas świetności USA mają już za sobą. Jednakże zepchnąłem to gdzieś w mało używane obszary mózgu
No i tak w sobotę w telewizorze ukazał mi się dokument BBC2: Requiem for Detroit. Nie spodziewałem się czegoś takiego. To już nie recesja i ubóstwo, to klimat z Fallouta i Mad Maxa w pełnej skali.
Ciekawa jest historia Detroit (za wiki):
1 commentBitwa o parapet wygrana
Po długich bojach z Żoną udało mi się wreszcie osiągnąc sukces – dostałem pozwolenie na zakup kilku doniczek i ziemi (mamy niestety tylko jeden parapet, w połowie już zajęty przez różne kwiatki i pierdółki, inna kwestia że niedługo będziemy się przeprowadzać).
Testowo zasiałem co następuje:
- bazylia
- 6 x rzodkiewka
- 2 x cebula
- szczypior
Razem 6 doniczek, ciekawe co mi z tego wyjdzie
Moja apteczka
Dwa tygodnie temu, podczas robienia porządków w szufladzie z lekarstwami, wpadłem na pomysł aby sprawić sobie przenośną apteczkę – taką niby z prawdziwego zdarzenia. Jak wymyśliłem tak zrobiłem i oto rezultat:
To już drugi “pojemnik” – jako poprzedni wykorzystałem “podróżnik” na przybory toaletowe, rozpinany i rozkładany, niestety nie był zbyt poręczny i nie miał paska na ramię (nie żebym się palił do noszenia tej apteczki na ramieniu, ale… taka opcja zawsze może się przydać). Dzisiaj przepakowałem więc zawartość do nowej torby i jak na razie jestem zadowolony z rezultatu. Niestety nie mam już ochoty na powtórkę całego procesu, więc zamiast zamieszczania zdjęć wypiszę zawartość:
No comments









