Skip to content


League of Legends

Jakiś czas temu zadzwonił do mnie Quonciu i poinformował, że wyszła “nowa gra”. Tak sobie jakoś skojarzyłem że pewnie mówi o Counter Strike, ale jednak nie: okazało się że miał na myśli League of Legends. Chcąc nie chcąc musiałem zainstalować i zobaczyć o co chodzi.

 

Na pierwszy rzut oka widać, że twórcy czerpali garściami z WoWa. No ale jako że WoWa wszyscy kochają, nie można tego uznać za wadę. Wszystko wyglądac cacy – dopracowane animacje, kolorowe lokacje i sporo ładnych efektów.

Do dyspozycji mamy bohatera, zaś naszym zadaniem jest obrona własnego obozu, przy jednoczesnym czynieniu wysiłków, aby obóz przeciwnika zredukować do kupy gruzu. W tym szczytnym przedsięwzięciu pomagają nam nasi podwładni – dziwne stworki pojawiające się cyklicznie na planszy (w grupach po 10 czy jakoś tak). Problem w tym, że przeciwnik też je spawnuje dokładnie w tym samym momencie, w wyniku czego spotykają się one na środku poziomu i tam kończą swój żywot. O wszystkim decydujemy więc my i nasze umiejętne wykorzystanie bohatera – jego czarów i przedmiotów.

Wybór fantów jest całkiem spory:

Continued…

Posted in Gry.


Eryk pływa jak ryba

Dzisiaj jeden z moich szefów zaprezentował pokazał nam filmik z olimpiady w Sydney – 100m freestyle w wykonaniu Erica Moussambani’ego. Stef troche kpił sobie z gościa, ale on (jako IronMan) może :) Tak czy siak lekki obciach, chociaż z drugiej strony facet podobno widział basem olimpijski po raz pierwszy w życiu – trenował na basenie 20 metrowym. Warto też zauważyć, że pobił swój rekord życiowy i rekord swego kraju (Gwinea Równikowa, populacja 616 tysięcy) :)

Jeżeli przypadkiem nie działałoby embedowanie (po polskiemu “zanurzanie”), to tutaj jest linek :) Żeby nie było niedomówień – ja wcale się nie nabijam (no może troszkie), jestem pewien że mnie musieliby wyciągać z dna basenu, taki ze mnie delfin :)

[flattr /]

 

Posted in Bez kategorii.


Develop Quiz Marzec 2010

Po raz kolejny wzięliśmy udział w quizie deweloperów organizowanym przez magazyn Develop. Impreza ponownie miała miejsce w Sway’u na Holbornie. Do współzawodnictwa stanęło 20 drużyn, jednak tym razem były to same płotki – żadnych brażowych rekinów. Splash Damage (franczyzny Enemy Territory, Wolfenstein, Doom 3), Rocksteady (Batman: Arkham Asylum), Firefly (Stronghold, Space Colony), Hotgen (wcale nie są ciekawi, ale ze to kumple), Exient (Tiger Woods, Need for Speed Undercover).

Quiz składał się z ośmiu rund po 8 pytań, po 4 rundach była przerwa i wyniki, potem druga tura i wyniki końcowe z wręczeniem nagród. Impreza była prowadzona przez nowego “wodzireja” – podobno gość był szychą z Developu. Niestety jakość jego żartów była żenująco kiepska – właściwie to był chamem i prostakiem: kurwowanie nie ma nic wspólnego z byciem zabawnym. Dodatkowo część odzywek była w stylu “coo, chcielibyście jedzenie i piwo za które zapłaciliście?”. Smutne jest to, że wspomniane jedzenie było naprawdę kiepskie, a darmowe piwo skończyło się dziwnym trafem tuż po zakończeniu quizu, w związku z czym sporo ekip zawinęła się do domu – 4 funciaki za małe piwo to trochę za dużo :) Tym bardziej że drinki miały być darmowe. No ale prawdopodobnie nauczyli się czegoś po poprzednich edycjach – my zawsze siedzieliśmy dopóki nas nie wygonili :)

Po 4 rundach nasz team zajmował zaszczytne pierwsze miejsce, szkoda tylko że od końca :) Na szczęście wzięliśmy się konkretnie w garść i wylądowaliśmy na miejscu 17-tym, co trzeba uznać za ogromny sukces. Tym razem pytania rzeczywiście dotyczyły gier i geekowych historii, więc mogłem wziąść aktywny udział i odpowiedzieć na kilka z nich (najbardziej podobało mi się pytanie: “Jak nazywał się pierwszy pies w kosmosie, podaj oryginalną pisownię imienia”, po czym odpowiedzią miała być “LAIKA” hyhy).

Ogólnie quiz mógłby być dużo lepszy, ale tak czy inaczej miło było zobaczyć pare znajomych twarzy. Mam nadzieję że organizatorzy wyciągną wnioski z masowej ucieczki gości i następna impreza będzie tip top.

Posted in Gry, TechBlog.


Moon i Pandorum

Ostatnio mam sporo wolnego czasu i mało atrakcji (tzn w wyniku dziwnego splotu okoliczności nie mam w domu telewizora), w związku z czym siedzę i oglądam filmy na laptopie (no, ewentualnie walczę z Farmą i Mafią na FB).

Na zgniłych pomidorach znalazłem w/w Księżyc, zrecenzjonowany (? trudne słowo) bardzo pozytywnie, pomyślałem więc “A co mi tam” i zacząłem oglądać.

W tym filmie nie znajdziecie eksplozji, gonitw i wybuchów. Pięknych ludzi też nie ma – jest zwyczajny, zarośnięty facet (swoją drogą wygląda dość znajomy hehe), oczekujący na powrót na Ziemię z misji na księżycu. Siedzenie w jednoosobowej bazie przez trzy lata, mając za jedynego “towarzysza” robota GERTY’ego, odcisnęło piętno na psychice bohatera – zaczyna mieć przywidzenia i popełnia jeden błąd. Więcej nie zdradzę, ale od tego momentu robi się dość interesująco. Ciekawy film, myślałem nad nim kilka dni. Trailer poniżej.

Drugim filmem jest Pandorumrecenzje na pomidorach już nie były tak dobre.

Continued…

Posted in Bez kategorii.


Jeżdżenie po staremu – REVS iPhone

Kilka tygodni temu wydaliśmy kolejną gierkę na iPhone – Revs. Jest to oldskoolowa rajdówka, stylizowana na Micromachines i Skidmarks. Do wyboru mamy 8 torów w dwóch trybach rozgrywki (time trial oraz championship). Po przejściu każdego z poziomów mamy możliwość podrasowania naszego pojazdu. Jeżeli lubicie rywalizację, to polecam pobicie wyników Stefa. Uprzedzam że będzie trudno ;)

W sumie gra nie jest skomplikowana, lecz na pewno przysporzy sporo frajdy każdemu miłośnikowi rajdów samochodowych ;) Cena jest też bardzo przystępna – 59 pensów.

Link do recenzji.

Posted in Gry.